Jakoś w tym roku nie czułam tych świąt , prawie jak każdy : było śniadanie tzn. żurek , ryba po grecku (nienawidzę tego greckiego czegoś , bo śmierdzi.) i inne jakieś tam sałatki itp. , dostałam czekoladowego króliczka i na tym się skończyło.Dziś (czyli lany poniedziałek i prima aprilis) mój "kochany" braciszek o piątej rano obudził mnie wodą , za co niezmiernie mu dziękuję -.-. Wgl. jestę chorowitę. Nie byłam od tygodnia w szkole i jutro muszę to wszystko nadrabiać co mnie nie cieszy , bo zajmie w cholerę czasu. Dziękuję dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz